Ten moment, gdy nie masz pomysłu na zdjęcie, ale Twój mąż miał pomysł na zdobycie fotograficznego jednorożca 😉
Nie wiem, czy już w tym miejscu opowiadałam o historii karty pcmcia (takie coś, co było modne w laptopach 20 lat temu – można było sobie dorzucić do niego rożne rozszerzenia sprzętowe). W każdym razie okazało się, że to cudo techniki potrzebuje do działania takiej właśnie pcmci 😉 Tak, używa „normalnych” kart CF, ale nie ma standardowego gniazda na te karty, tylko trzeba wrzucić kartę opakowaną w pcmcię.
I tu nadchodzi ten moment, gdy mój wewnętrzny chomik i toSięJeszczePrzydaś cieszą się jak dzikie, bo mogłam wejść w sytuację cała na biało (choć ja to zwykle wchodzę cała na czarno :D), wyciągnąć z szafy To Konkretne Pudełko, a z niego tę, jakże cenną, kartę rozszerzeń 😀
Swoją drogą dostałam ją kiedyś od kogoś w spadku, jak jeszcze miałam starego laptopa, miała robić mi za czytnik kart CF, ale finalnie chyba dość szybko wymieniłam komputer i nie wiem, czy kiedykolwiek ją użyłam… I tak, po dobrych 15-17 latach… 🙂
Swoja drogą jest to kloc niesamowity, pióro ma 14cm…