Rozmawiałam przed południem z mamą i wiedziałam przez okno jak na stawie się wytopiło takie urocze serduszko. I od razu myśl – zrobię fotę na daily. Ale zanim skończyłyśmy rozmawiać to się już rozpuściło za dużo i tyle było z kadru…
Ale jakoś tak miałam zakodowane, że już „widziałam” fotę, że dopiero pod wieczór przypomniał mi telefon i to jest pierwsze, co zobaczyłam, do czego mogłabym jeszcze jakąś historię dopisać.
Choć czy ja wiem, czy jest warto pisać o dzieciach grających w głupie gierki? 😉
Ale przynajmniej z dekoracjami świątecznymi 😀 choć z tego, co zrozumiałam, to zabrakło jednej choinki, żeby coś tam 😉

