Daily · 21.02.2026

Canon EOS RP RF 35/1.8 @35mm 1/320s f/2.5 ISO 100

21.02.2026

Tym razem wyciągnęliśmy ciężki sprzęt. Nie ma półśrodków.

Jak tym razem te foty nie będą w punkt, to chyba się zapłaczę i skasuję stronę z serwera…

Całe szczęście, że jest M. Bez niego nie dałabym rady.

W tym wszystkim jest moją ostoją, doradcą, kontrolerem jakości, specjalistą od technologi, a przede wszystkim nieocenionym wsparciem emocjonalnym.

Bo moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że wiele godzin pracy idzie do kosza, nie jest łatwy.

A najgorsze jest to, że trochę czułam, że coś jest nie tak. Ale w sumie to nie było do końca dowodów, efekty były całkiem niezłe. Fun fact – same atramenty na tych „jasnych” i „ciemnych” fotach wyglądają bardzo podobnie, spora różnica jest w samym papierze.

I w sumie mocno mnie to gniotło, choć nie wiedziałam, że to jest to. I jestem wdzięczna M., że mnie pchnął do tej decyzji, żeby zacząć wszystko od nowa.

Ale moment, w którym czynność, o której myślałaś „never again” właśnie musisz zacząć robić „again”, jest ciężki. Łatwo się coś robi pierwszy raz, nawet gdy jest to coś dużego, bo tak naprawdę nie wiesz jak to „boli”. Powtórki są już znane, i trzeba się świadomie na ten „ból” zdecydować.

…a dodam, że w sumie największym problemem tych fot jest pochylona pozycja w kucki przy blacie, którego nie można ruszyć, bo się wszystko rozkalibrowuje. Moje plecy zdecydowanie tego nie lubią 😉