Rozpoczęliśmy sezon rowerowy.
Fajnie było, choć młoda trochę pozapominała jak się jeździ i tempo mieliśmy wybitnie spacerowe.
I tak żeby nie było za wesoło, to się dorobiłam siniaka na pół łydki od SPD, bo byłam zbyt leniwa, żeby się wypiąć i obrócić rower…
Ale pogoda trafiła się piękna w ten weekend…

