Popołudniowy spacer z pieskiem.
Normalnie to M. to obgania, ale tym razem dopadli go na dyżurze i wrócił dopiero po 21…
Jeżeli czegoś mi brakuje w mojej obecnej miejscówce życiowej, to widoku na niebo. Takiego po horyzont. Mieszkamy poniżej poziomu drzew i jednak to jest zupełnie inna przestrzeń.
Tak, można pooglądać wiewiórki hasające po drzewach, ptaki, zieleń… Ale czasem dobrze jest zrobić parę wdechów w przestrzeni bez ograniczeń.
…i idę o zakład, że jak wkońcu dotrę do Gdańska, to i tak nie będzie mi dane doświadczyć tam zachodu słońca, bo już tam mam rezerwację na popołudnia 😉

