Są takie momenty w życiu Marty, gdy jest z siebie po prostu dumna.
I to był taki moment.
Wstałam wcześniej, ogarnęłam się i pojechałam nad morze.
Tak, byłabym z siebie bardziej dumna, gdybym tam poszła z buta albo na rowerze, ale było na minusie i wcale nie miałam aż tak dużo czasu.
Bosz, z 2-3 wyjazdy ostatnie mnie to omijało… 🙂

