Dziś ciąg dalszy porządków (ale już tylko 2 pralki, w odróżnieniu od wczorajszych 4 :D). W tych porządkach okazało się, że mamy mysz w piwnicy! o.O
Całe szczęście, że mam męża, który umie ustawiać pułapki, szybciutko się złapała.
Ale chcąc nie chcąc – cała piwnica została dorzucona do puli porządkowej… ech. Całe szczęście, że nie za dużo zapasów wyleciało, choć trochę ta cholera ponadgryzała. Jak coś – zdecydowanie lubi makaron do ramenu 😉
A już tak jeżeli jesteśmy w temacie porządków i ogarniania, to zaczęłam ogarniać wszelkie atramentowe dary z ostatniego czasu… Jeszcze na dobre nie wrzuciła wszystkiego na stronę, a tu kolejna ponad setka kolorów do przetestowania czeka… za mało źle, za dużo też nie dobrze… 😉

