Przyszła!
Trochę w sumie żałuję, że nie pojechałam do PCK prosto po otrzymaniu zaświadczenia z RCKiK i nie wyrobiłam legitymacji osobiście (za pierwszym razem przekręcili nazwisko i przysłali znaczek za 3 stopień, potem znaczek za 1, ale nadal przekręcone nazwisko….), ale przynajmniej już mogę zrobić zdjęcie 🙂
To jest w sumie niesamowite, że coś takiego – dość mimo wszystko niepopularnego (od 2006 wydano około 100 000 takich odznak w skali kraju) stało się tak… normalnie.
Choć trzeba przyznać, że wybitnie przyczyniła się do tego przeprowadzka do Katowic, gdzie RCKiK przyjmuje płyki „w standardzie”. Mój poziom hemoglobiny jest mniej przyjazny krwiodastwu niż mój poziom płytek 😉
Trochę jestem dumna, a trochę już się szykuję do „Zasłużonego dla zdrowia narodu”. To „tylko” kolejne 5 litrów… 🙂

