W ramach przedremontowego przygotowywania przestrzeni stwierdziłam, że zapakuję w jakiś karton moje kwiatki – one normalnie się kurzą, a w zwiększonym pyle to w ogóle będzie bez sensu.
No i tak to wygląda po myciu… 😉
Nie, żebym była dorosłą, poważną kobietą, ale takie plastikowe kwiatki sprawiają mi radość 🙂
A jeszcze mam dwa pudełka nie złożone na „po remoncie”! =)

