Czekania na ekipę dzień bodajże 30-ty…
Mieli być na 1000% 7 maja, czyli jakieś 5 dni temu, a nadal nie mamy widoków na to, żeby coś tu się zaczęło dziać…
W każdym razie wybudowałam sobie „bazę” 😀 Nie wiem, na ile skutecznie, ale trochę zabawy w tym było 😉 Jak o tym myślałam – jeszcze w zeszłym roku, to piorytetem była „izolacja cieplna” – miałam zamiar napakować tam kocy i nie wiadomo czego. Aktualnie chodzi bardziej o ochronę barierek i barierę przeciwpyłową. I tak trzeba będzie jeszcze tam dorzucić folię, ale to jak już zobaczymy jakieś zalążki rusztowania dookoła domu…

