Dwa lata! Dwa lata temu powiedzieliśmy sobie tak.
Przypomniałam o tej dacie mężowi jakoś niedawno i jego mina, gdy zorientował się, że to „dopiero” druga rocznica, i że to wcale nie było dłużej, była bezcenna 😀
Szkoda tylko, że wszystko w cieniu tego pierdzielonego, nienadchodzącego remontu, ale przynajmniej mogliśmy się urwać na miasto.
I czy pomyliliśmy ramenownie? Być może 😉
I czy tiramisu było ciastem zamiast deserem? No tu już trochę zbyt oczywiste dowody fotograficzne zaistniały 😉
A czy nadal kocham tego faceta? Oczywiście!

