Skończyłam! Przynajmniej zamknęłam pewien etap 😉
Przetestowałam pierwszą partię atramentów i jutro będę ją fotografować. Udało się, choć z jednej strony mam wrażenie, że mogłabym tego zrobić więcej, gdybym tylko umiała się lepiej skupić na robocie…
Niestety mój mózg dostrzega zaległości wszędzie i drobna wizyta w łazience może skończyć się jej sprzątnięciem, odniesienie kubka do kuchni też jest pewnym zagrożeniem… gdzie się nie obejrzę tam coś do „poprawienia”… I potem okazuje się, że zamiast 6 testów na godzinę, robię 3…
No cóż. Ale zrobiłam 😉

