Jeszcze z powidoków po sesji swatchy – jedno dopasowanie atramentu do pióra, które mi się wybitnie udało w tym zestawie.
Tak z definicji dopasowuję pióro do atramentu, czasami używając srebrnych lub białych jako jokerów, ale też nie zawsze wiem wszystko o tym, jak atrament wygląda, zanim go przetestuję. A tu się udało trafić – bo nie wiedziałam, że tak ładnie żółty wychodzi i że akurat to pióro się tak genialnie wpasuje.
Takie tam małe radości z testowania 😉
Muszę w ogóle kiedyś zrobić jakąś większą serię takich zdjęć na inksea.pl… 🙂

