Podobno nie jestem jedyną osobą, której reakcją na zbyt duże obciążenie różnymi rzeczami, jest poszukiwanie totalnie innej absorbującej rzeczy do zrobienia 😉
Wymyśliłam sobie, że do testów atramentów można by dodać chromatografię. Problem jest tylko z papierkami do tego. Ale może coś ogarnę… 🙂

