Jest teoria, że się nie powinno mówić o projektach, które są dla nas ważne, a których się nie ukończyło.
Ale przy tym projekcie to ja zdecydowanie potrzebuję o tym mówić. Zresztą tworzę go już ponad 3 lata… Teraz to została już tylko digitalizacja i wrzucenie na stronę. „Tylko” 😀
I właśnie do tego tylko potrzebuję zewnętrznej motywacji, bo roboty jest po kokardę. Dobrze ponad 500 atramentów, na każdy 3 zdjęcia, 7 wyjściowych plików… a poza tym opisy, parametry, powiązania…. No nie ma nudy 😉
Miałam się do tego zabrać po remoncie, ale skoro remont się przesunął… jest szansa, że zdążę przed nim 🙂
Jestem bardzo ciekawa jak to się wszystko potoczy. Czy utrzymam to na dłużej. Gdzie mnie to zaprowadzi… 🙂
W każdym razie i fotograficznie jest to fajne wyzwanie. I webdevelopersko – fajnie tak znowu coś potworzyć i popisać „wężoidy” jak to mawia mój mąż 🙂 Szkoda, że nie widziałam tego, co wiem teraz, jak tworzyłam tę stronę, pewnie wyglądałoby to trochę inaczej. Ale może też gdzieś przy okazji tu coś pozmieniam…

