Dziś mieliśmy Lego dla dorosłych 😉
Zbieraliśmy się do tego jak pies do jeża, normalnie wszystkie możliwe porządki zrobiliśmy, ale w końcu nie było wyjścia i trzeba było zacząć…
…i trzeba przyznać, że skończyliśmy całkiem sprawnie. Byłam przekonana, że będziemy to dłużej składać, a najtrudniej było znieść części ze strychu (gdzie w sumie siedziały od marca, bo moje złamanie nogi i parę innych czynników znacznie opóźniło proces). Samo składanie szafy – ale tak na sicher i klej – to około pół godziny, może 40 minut na sztukę. Elektryczny śrubokręt to złoto. I robota w dwie osoby to też złoto 🙂
I nawet pomimo tego, że to „paździerz” (a nawet i gorzej, bo teraz tam tekturę dają do środka), to tak ładnie pachnie drewnem… =)