Tym razem wzięłam aparat, ale nadal spacery pieskowe to nie są jakieś specjalne pola do fotograficznego popisu. Szczególnie, że łazimy ciągle jakimś podzbiorem konkretnych tras i spotykamy ciągle to samo. Przecież nie będe wam tu fotografować bazi po raz 10-ty 🙂
Ale tym razem jak się nasz piesek bawił z innym pieskiem udało mi się uchwycić piórko na ziemi. W sumie to ciekawe ćwiczenie na uważność takie spacerki.
Jak zauważyć coś innego w tym samym. Nie jest to banalne zadanie…

