Dziś też niby była zorza, ale w Gdańsku nie było jej widać.
Ale za to w biurze się śmieliśmy, że mamy własne zorze – z odbić paneli, które przedzielają nasze open space’y.
Miałam w ogóle inne zdjęcie przygotowane z rana, taki standardowy zimowy pejzaż z balkonu, ale to chyba jest ciekawsze 🙂

