O rany, jak dobrze wyrwać się na miasto!
Chciałoby sie napisać „i oderwać od codzienności”, ale w sumie z jednej atrmanetowej rzeczywistości wpadłam w kolejną 😀 Spotkałyśmy się w cztery, żeby pogadać o atramentach i notesach, powymieniać się próbkami (tylko 6 nowych do obrobienia, ale chyba poczekają trochę na swoją kolej). Fajnie było, w sumie od czasu do czasu można by było to powtarzać 🙂
A droga z Katowic do Piekar Śląskich jest momentami interesująca. Można by kiedyś za jakiejś bardziej jasności pojeździć „na streeta” po okolicy, niektóre budynki/ulice są naprawdę ciekawe.

