Standardowe selfie w pracowniczej windzie.
W sumie jeszcze jakiś czas temu to była względna atrakcja i „rzadkość”, a teraz znowu zaczyna być rutyną, a przynajmniej regularnym zdarzeniem.
Będę albo musiała wymyślić coś innego, albo zrobić z tego serię 😉

