No i do domu… tylko żeby było ciekawie to przez Wrocław.
Choć wyjątkowo te 9h za kółkiem nie uwierały mnie aż tak tym razem.
Zaczęłam testować podcasty i w sumie o wiele lepiej jestem w stanie się skupić na drodze jak ktoś gada jakieś ciekawe rzeczy. Na razie odkopałam stare audycje Martyny Wojciechowskiej i „Dalej”, ale jeszcze parę takich przejazdów i będę musiała wymyślić coś nowego.
I może kiedyś sprawdzę, czy audiobooki by się wkleiły. Ale to by musiały być jakieś ciekawe książki, bo tak po prostu to pewnie bym się odkleiła od wątków…

