Przez długie lata pisałam sobie sama kalendarium w notesach. W tym roku, pierwszy raz od dawna, mam taki prawdziwy kalendarz.
I te wszystkie filmiki o tym, jak ludzie sobie ładnie prowadzą takie kalendarze, zapisują co było, oznaczają dni w różny sposób, sprawiły, że wpadłam na pomysł pięczątek – żeby wizualnie wyznaczać sobie terminy na podlewanie kwiatków, pranie, zmiany pościeli itp itd… Czas czasami tak szybko mija, że nie do końca orientuję się, że to już ten dzień.
Wyobraźcie sobie, że na 100 zestawów z kawą, kieliszkami, podróżami, aparatami foto, kwiatkami, motylkami, może 2 mają symbolikę „codzienną”. Ludzie pieczątkujący, czy wy naprawdę czas spędzacie w kawiarniach albo w podróży? 😉

