Tak jak ja kradnę czas na papiernicze, tak mój mąż na naprawę obiektywów.
Co w sumie jest dobre, bo znowu było wieczorem „ojojoj, nie mam daily!” (pomimo, że w sumie sporo się działo i coś gdzieś tam można byłoby cyknąć). Ale mam męża, który robi takie rzeczy, więc w sumie problem się szybciutko rozwiązał…