Ostatnio notorycznie wyświetlają mi się roleczki typu „wyjdź za gościa, który ma narzędzia i potrafi ich używać”. „Kiedy inne dzwonią po fachowca, ja mam fachowca w domu”.
Cóż mogę rzec – polecam 🙂
Wychowałam się w domu, w którym tata ogarniał wszystko. I wyszłam za faceta, który ogarnia chyba jeszcze więcej (choć może z szacunku dla rodziciela zrzućmy to na karb czasów dających dostęp do youtube ;-))
W każdym razie dziś moja czerwona strzała została w końcu, rękoma wspomnianego męża, scalona ze swoimi nowymi czarnymi kółkami, czekającymi na nią już z 4 miesiące… Bosz, jak to pięknie wygląda 🙂

