Kontynuując serię fotek z porannych spacerów z pieskiem, podrzucam zapchaj dziurę. Gdyż bowiem ponieważ mój telefon postanowił nie wyostrzyć na naszego lokalnego Beboka, który dostał na zimę czapeczkę, i co też chciałam uwiecznić. Ale za to uwiecznił wszystko za nim.
No to zostaje mi wrzucić taką fotkę, którą w sumie nawet nie wiem dlaczego zrobiłam, jakaś opatrzność fotograficzna nade mną czuwała 😉
Muszę zacząć nosić w końcu aparat na te spacery…
A w sumie tak już patrząc co na tym zdjęciu, to wypadało by dodać, że o ile za dnia jest ładnie i na takie nawet „bez czapki”, to ranki bliższe temperaturom zimowym…

