Kotełki tak ładnie chwilę wcześniej leżały, gdy Reksio opierał głowę o Czarnulę… Ale niestety trzeba było pójść po aparat, zmienić obiektyw i już chwila minęła… Ale i tak są urocze 🙂
Generalnie nie trzeba patrzeć na prognozę pogody – gdy czarny nie wybywa rano z domu, to znaczy, że jest zimno 😉 Od takiej drugiej połowy jesieni koty zmieniają stronę okna przy wyborze parapetu 😉 Latem to najczęściej oglądamy je przez szybkę na powietrzu. A teraz grzeją dupki nad kaloryferem…
I oczywiście poranne fotograficzne natchnienie było rewelacyjnym punktem dnia, bo potem już nic ciekawego nie było 😉

