Jak się wchodzi w inną rodzinę, to czasem – a szczególnie w okresie świątecznym – trzeba wypracować pewne kulinarne kompromisy.
Jednakże są sytuacje, w których nie ma kompromisów i trzeba pójść własną drogą. Szczególnie, jeżeli chodzi o sałatki jarzynowe 😀
Trochę mnie bawi ta odwieczna wojna na majonezy, a jeszcze tak pięknie to jest podgrywane na MLH. W każdym razie przetestowane – lodówki nie płoną żywcem jak na jednej półce stoi Winiary z Kieleckim 😉

