Generalnie większość czasu ostatnio spędzamy na przygotowaniach do remontu (i tego nie widać tu na zdjęciach, bo to nie sa fajne rzeczy, i chciałabym mimo wszystko zapamietać te fajniejsze momenty dnia, ile można mieć fot z usuwania gwoździ z boazerii?…), i ogólnie są dni takie, w których siadam na tyłku dopiero późnym wieczorem.
I co? I jeszcze do tego mi się wciornastki przyplątały…
Całe szczęście w sumiem, że wpadł mi jakiś post na grupie o monkey, i stwierdziłam, że zrobię zdjęcie swojej, żeby pokazać jak ładnie rośnie… a tam pogrom!
Mamy tu teraz mega ciasno, ustawienie jest takiem że oglądam ją tylko od tyłu i to jeszcze przesłoniętą wielkim liściem deliciosy… i może 2 tygodnie wystarczyły, żeby już było słabo…
I na dokładkę do tego wszystkiego jeszcze mycie kwiatów mydłem potasowym, czekamy na dobroczynki i mam nadizeję, że nie będzie juz dalszych problemów… Ech…

