No to oficjalnie szukamy nowej ekipy remontowej.
Powrzucałam w internety posty typu „inwestor, któremu wysypała się ekipa, szuka ekipy, której wysypał się inwestor” i całe szczęście jakiś ruch jest.
I nawet jedna, której dosłownie wysypał się inwestor i mogłaby wejść w połowie czerwca… No zobaczymy! Mam nadzieję, że to w końcu się uda, bo ja już mam dość życia w tetrisie, z ciuchami częściowo pod łóżkiem, w wiecznym otoczeniu kartonów…. już zapominam, gdzie pochowałam niektóre rzeczy, bo to miało być na pół roku a nie półtora…
Ech..
PS. Patrzycie na część pracowni, sypialnię i kawałek łazienki 😉

