Ten moment, gdy mąż, planując zrobić pizzę, przynosi ze sklepu mąkę, drożdże i ser. A potem pyta się, gdzie rukolka 😉
Dziś mieliśmy pizzę po polsku. Czosneczek, cebulka, szyneczka, ogórek kiszony. Paradoksalnie jest to bardzo fajne połączenie, można by się ewentualnie zastanowić, czy biały sos nie byłby lepszy…
…ale jutro już planujemy doposażyć się odpowiednio na wersję włoską 😉

