Nowy Rok!
Standardowa fotka zimnych ogni musi być 🙂
I tak, to tegoroczna, choć w sumie mogłabym narobić ich komplet i mieć z głowy na parę lat 😉 No ale bez takich! Zresztą to fajna zabawa tak próbować się wstrzelić w jakiś ładny rozbłysk.
W sumie to miałam też zdjęcie 1 stycznia na ściennym kalendarzu, ale to mimo wszystko lepiej wygląda.
A sam Sylwester? Jak to sylwester z dziećmi, fajerwerki, piccolo i do łóżka 😉 W tym roku byliśmy rozsądniejsi i otworzyliśmy szampana z procentami o 20, udało nam się go zmęczyć przed północą i jeszcze zapić bezalkoholowym z teściami 🙂
Czy mam jakieś specjalne postanowienia noworoczne? Raczej takie z dnia na dzień, żeby ciągle trochę lepiej było niż wczoraj. Zresztą ten rok ma w planie dla nas tyle atrakcji, że nie ma sensu dostarczać sobie ich jeszcze więcej 😉

