W ramach negocjacji między siłownią i basenem, poszliśmy na spacer 😀
Bosz, jakie to jest czasami trudne, żeby zrobić coś, co się lubi. Ale przy tej temperaturze myśl, że trzeba by wejść do zimnego basenu, a potem suszyć te całe włosy i w ogóle… no ciężko siebie samego przekonać, że to fajna perspektywa 😀 Spacer się przebił przez próg wejścia i finalnie był bardzo fajny.
Rezerwat Las Murckowski jest świetnym miejscem na spacery. Zwykle idziemy ileś do przodu i wracamy, tym razem zdecydowaliśmy się na zmianę trasy i pętelkę. Nie było słonka i sama fotogeniczność miejsca nie była może jakaś przesadzona, ale samo robienie kroków jakoś ostatnio bardzo dobrze na mnie działa.
I może jeszcze jedna taka fotka, urzekła mnie ta samotna brzoza wśród tych wszystkich buków.

Choć oczywiście fotografii nie można wierzyć, jakbym stanęła pod trochę innym kątem, to by były inne brzozy też 😀

