No i szafa stoi, można zaczynać urlop 😀
Trzeba przyznać, że śrubokręt elektryczny to złoto.
Niby kupiliśmy wcześniej taką małą wkrętareczkę z myślą o tej szafie i ten śrubokręt to mój mąż dostał od swojego teścia/mojego taty, któremu ten pomysł podsunęłam, i trochę było takie „pewnie to nadmiarowe będzie, bo przecież w sumie coś takiego mamy”, ale to zupełnie inna bajka.
To o wiele mniejsze i lżejsze od wkrętarki, wygodniej się dostać w trudno dostępne miejsca, lżej się trzyma i w ogóle cacy 🙂
Lubię takie strzały w dziesiątkę, nawet jak dolatują do tej dziesiątki po czasie 😀