Jeszcze z wrażeń po Pen Show – tegoroczny atrament był piękny =)
Ogólnie mam sentyment do czerwonych (i zielonych, brązowych, pomarańczowych, bordowych…) atramentów, a ten jest w sumie tak gdzieś pomiędzy czerwonym a pomarańczowym. Pięknie się komponuje z pomarańczowym piórem, na które się skusiłam 😉

Ech… tam było tyle fajnych rzeczy, a wizja remontu tak wykosiła budżet… 😉
Ale tak sobie myślę, że kiedyś nadejdzie ten dzień, że pójdę na takie wydarzenie z poczuciem dostatku i swobody i już się na niego cieszę. Nawet jak trzeba będzie parę lat poczekać na tę chwilę 😉
A poza tym nie oszukujmy się… technicznie rzecz biorąc niczego mi nie brakuje 😉 Choć chciałabym wszystko 😀

