Fajnie wrócić do „starego” pióra.
Dostałam je prawie równo (21.02, fejsbuczek przypominał :)) 14 lat temu od taty. W sumie tak się złożyło, że pierwszego Watermana dostałam od taty, a potem drugiego na urodziny od jeszcze-nie-męża, a potem kolejnego od teścia. Wyrobili mi panowie sentyment do tej marki 🙂

