Trochę się już przyzwyczaiłam do tego, że bujnięcie się w góry to takie 1.5h, ale nadal jest to dość ciekawe doświadczenie… 😉
Skoro ekipa remontowa nadal nie weszła, to co będziemy sobie żałować miłego weekendu u teściów 😉 Szczególnie, że wcześniej uszczęśliwiliśmy ich wnuczką i misja ratunkowa nie była niedoceniona 😉

