I kolejne starcie północy z południem – zrazy czy rolady? 😀
W każdym razie niezależnie od nazewnictwa będziemy to jeść chyba przez kolejne 3 dni 😉
To jest w ogóle ciekawe, że robi się pewne rzeczy dosłownie raz w roku, bo to „takie ciężkie” i „tyle zachodu”, po czym cała akcja zajmuje niecałą godzinkę 😉
Tak samo jest z uszkami, gdzie to „pół dnia roboty” zamyka się w niecałych dwóch godzinach objawiających się w dwóch setkach tychże.
Cały czas jeszcze mam z tyłu głowy plan na zrobienie pierogów, ale to może jak już dochudniemy do docelowych wartości 😉

