Mamy lekki przestój na budowie, więc z braku tematów fotograficznych musiałam dorwać męża na warsztacie.
Akurat go naszło na naprawę aparatu, którego kiedyś nie udało mu się naprawić, nawet wysłał do serwisu, który też nie naprawił. Ale odleżało swoje i dziś już naprawił.
Trochę jestem ciekawa co i jak, ale nie wnikałam w szczegóły 😉

