Dziwnie tak dodać tag „życie” do wpisu o święcie zmarłych…
Ale jakby nie patrzeć jest to bardzo istotna część naszego życia. W sumie jedyna nieunikniona, bo niektórzy to nawet podatki potrafią obejść 😉
Jakoś dziwnie w tym roku, tylko M. pojechał tutaj po cmentarzach…
Ale złapała mnie jakaś nostalgia, szczególnie, że ostatnio nawet nie nadążam przeżywać tego życia, a już nie mówiąc o tym, żeby mieć głębsze relacje z ludźmi. Boję się, że mrugnę trzy razy i okaże się, że na wiele rzeczy jest już za późno.
Ale cóż. Z niektórymi rzeczami trzeba się pogodzić…

