Jak się dwa razy jedzie przez całą Polskę w 3 dni, to ile razy można mieć pecha do PKP? Oczywiście dwa 😉
Podstawili skład zastępczy, z przedziałami, nie było mojego numeru miejsca, więc z wagonu 7 musiałam dylać do 3, gdzie w sumie też nie było za wiele miejsca, więc wylądowałam w przedziale dla niepełnosprawnych. Tyle dobrego, że od Warszawy miałam go sama dla siebie. Tylko trochę po nogach klima wiała a nie dało się tego zmienić…
A, i tym razem tylko pół godziny opóźnienia… Wychodziłoby, że te pendolino wcale nie są tak dużo szybsze na obecnych torach niż te klasyki 😉

