Burza na plaży? Dlaczego nie, woda podobno jest wtedy cieplejsza 😉
Całe szczęście wzięłam kurtkę przeciwdeszczową, to mogłam przykryć naszej żabce plecki i rzeczy nam nie zmokły. Zestaw parasolek też się przydał 😉
No i dobrze, że sama ulewa nie trwała za długo, to przeczekaliśmy pod tymi parasolkami.
W sumie nawet chyba dobrze, że podjechaliśmy do Mikoszewa, bo wydaje mi się, że oberwaliśmy tylko rykoszetem, i bardziej na zachód było mocniej.

