Dziś fotka z serii banalnych – poddałam się, jeżeli chodzi o hodowanie skrzydłokwiata w akwarium, i to, co z niego zostało, wsadziłam do ziemi (no może nie do końca, ale w każdym razie do doniczki).
Mam nadzieję, że będzie maluszkowi lepiej w tej wersji… Bo mam wrażenie, że on tam po drodze dobrze z 5 liści stracił i ciągle ma tylko te malutkie…

