Ten moment, gdy robisz fotkę przez płot MOPa „na wszelki wypadek” i finalnie okazuje się tą finałową 😉
Cóż mogę jeszcze dodać – udało się dojechać bezpiecznie. I odkąd jeżdżę słuchając podcastów (aktualnie na topie „Bliskoznaczni” Nosowskiej), to jakoś szybciej ta droga mija i mam mniejsze poczucie „marnowania czasu”. A także jakoś mniej ta droga mnie nuży. Może się przekonam do audiobooków?…

