Ten moment, gdy nie ogarnęłam, że już byłam wpisana na listę do „Wędrującego notesu” naszej piórowej grupy („Pióromania” na fb, zapraszam!), i trafił do mnie ponownie. Ale to ciekawe przeczytać, co się wpisało pół roku wcześniej, gdy inksea.pl było w powijakach 🙂
I móc się teraz porządnie wpisać już jako „marka” 🙂
Choć może porządnie to dużo powiedziane, bo oczywiście wszystko na szybko, gdzieś w przelocie…
Ciekawe, czy kiedyś dotrę w życiu do poczucia dostatku czasu i możliwości delektowania się chwilą… 🙂

