„Spotkałem się z kolegą, bo kolega jest od tego…”
Tyle, że nie z kolegą, a z koleżankami i nie przy winie a nie atramentach 😀
Lubię te nasze spotkania w Pradze (takia restauracja, jeszcze nie doszłyśmy do etapu wypadów do Czech ;-)) – niby tak, żeby się powymieniać odkryciami ze świata papierniczego, a w sumie czasami wychodzą całkiem poważne rozmowy o życiu 🙂
No i znowu wróciłam z pokaźną liczbą nowych próbek na Inksea…

