Takie tam ze spaceru do paczkomatu (ostatnio stwierdziliśmy, że to prawie jak randki w naszym przypadku :D)
M. twierdzi, że było to tu od dawna, ja twierdzę, że jak łaziłam przed Wielkanocą z pieskiem, to tego nie było. Kto ma rację… pozostanie nieodgadnione 😉
Bosz, jaka ulga mieć daily na bieżąco, zdecydowanie muszę być bardziej regularna w tym całym obrabianiu fotek, bo potem uzupełnienie miesiąca to koszmar… (czy ja nie za każdym razem to piszę? :D)

