I to się stało naprawdę! Napisałam 696 litanii. No dobra, 695, bo jeden slocik był „zepsuty” przez bardzo pajączkujący atrament.
Ale skończyłam pierwszy zeszyt, w tak mniej więcej dwa lata. Gdy go zakładałam, nie sądziłam, że to tak szybko pójdzie. A wygląda na to, że mam „materiał” na prawie pół następnego…
Tylko kiedy to wszystko pisać?! 😀

